iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

rozwoj fizyczny w 15 miesiacu


Choć Twoje dziecko wciąż ma trudności z utrzymaniem równowagi, to już nie tylko coraz lepiej radzi sobie z przejściem bez szwanku przez cały pokój, ale zaczyna się piąć coraz wyżej. I to dosłownie – piętnastomiesięczny szkrab już dostrzegł uroki wspinaczki po schodach i teraz oddaje się im całą duszą. Od kilku miesięcy bez problemu wspinał się na czworakach, teraz nadeszła pora na próby wchodzenia na wyprostowanych nóżkach. Choć maluch z pewnością będzie domagał się pokonywania kolejnych pięter, nie wdrapujcie się za wysoko – pamiętaj, że drogę powrotną pokona na Twoich rękach, bo nauka schodzenia potrwa jeszcze kilka miesięcy.

Coraz lepiej radzą też sobie małe rączki i paluszki. Dziecko potrafi budować wieżę z kilku klocków i chętnie to robi. Ma w tym swój własny cel: wie, że najpierw musi zbudować, aby potem móc z radością zburzyć. Maluch z łatwością otwiera i zamyka małe pudełka albo szufladki, wyjmuje z nich interesujące przedmioty, gromadzi i rozrzuca je wokoło. Potrafi z łatwością zebrać z dywanu maciupeńkie okruszki, rozsypany groszek albo koraliki. Robi to obiema rączkami z mniej więcej taką samą zręcznością – w tym wieku nie skończył się jeszcze proces lateralizacji, czyli przewagi jednej strony ciała. Dziecko może równie chętnie posługiwać się oboma rękoma lub w jednym okresie preferować jedną rączkę, by po kilku dniach przestawić się na drugą.

Rady dla rodziców:
- Podczas wchodzenia po schodach zachęcaj malca, aby na kolejnych stopniach stawiał naprzemiennie raz prawą, raz lewą nóżkę. Ćwiczenia, które polegają na naprzemiennej aktywności obu stron ciała, stymulują rozwój mózgu.
- Giętkość paluszków i rąk warto wykorzystać podczas nauki samodzielnego jedzenia. Dzięki próbom nauczenia się trudnej sztuki wprowadzania łyżeczki do buzi maluch ćwiczy koordynację "oko-ręka".
– Zrezygnuj z kojca. Dużo lepszym wyjściem jest zorganizowanie dziecku bezpiecznego kącika w pokoju lub kuchni. Kojec sztucznie ogranicza swobodę dziecka i nie pozwala mu na naturalny rozwój ruchowy.

Komentarzy: 0
co moj szkrab potrafi

Najprawdopodobniej Twoja pociecha już całkowicie porzuciła nieciekawe rejony podłogi i wybrała o wiele atrakcyjniejszą pionową pozycję. Maluch w miarę pewnie stoi nawet bez przytrzymywania się krzesła czy stolika, a każdy dzień przynosi poprawę w chodzeniu. Twój szkrab potrafi już chwiejnie przejść przez cały pokój, choć czasem jeszcze zdarzy się mu się nieoczekiwane "bam!" na samym środku dywanu. Na razie dziecko jeszcze niepewnie stawia nóżki do środka lub szeroko na boki, jak mała przestraszona kaczka, ale już wkrótce w Waszym domu zamieszka prawdziwy tajfun. Nie niepokój się, jeśli dziecko wciąż preferuje pozycję na kolankach – większość dzieci uczy się chodzić między trzynastym, a piętnastym miesiącem życia.

Jeśli jeszcze nie zdecydowałaś się na ten krok – właśnie teraz możesz zakończyć nocne karmienia. Twój brzdąc ma już dobrze rozwinięty układ pokarmowy i może już wytrzymać nocną przerwę w jedzeniu. Nawet jeśli się budzi regularnie w nocy, to robi to raczej siłą przyzwyczajenia, a nie z powodu prawdziwego głodu.

Rady dla rodziców:
- Wiele mam z troski o swoją pociechę po zaprzestaniu nocnego karmienia stara się nakarmić dziecko "na zapas" podczas kolacji. Nie rób tego – trawienie w nocy jest dużo wolniejsze niż w ciągu dnia, zatem zbyt obfita kolacja może stać się powodem bólu brzucha malca.
- Podczas pierwszych nocy bez karmienia warto mieć przygotowaną przegotowaną wodę na wypadek, gdyby maluszek obudził się i domagał jedzenia. Nie rekompensuj mu braku nocnej przekąski słodkim soczkiem. Dzięki temu maluch nie tylko łatwiej uniknie próchnicy, ale też wkrótce "uświadomi sobie", że nie warto budzić się jedynie dla łyczka wody.
- Bolesny upadek dziecka lub jego zniecierpliwienie niepowodzeniami mogą stać się przyczynami powrotu do raczkowania. Nie staraj się wtedy na siłę skłonić maluszka do ponownych prób nauki chodzenia. Poczekaj, aż uraz minie, a malec zapomni o przykrych doświadczeniach.

 

Twój maluch już potrafi wyraźnie powiedzieć: "mama" i "tata" i używa tych słów z wyraźną lubością. Służą mu one nie tylko do wołania rodziców, ale również do wskazywania na jedzenie, zabawki, zwierzątka. Co tydzień będzie przybywać nowych dziecięcych słówek, na razie niezrozumiałych dla nikogo i złożonych jedynie z jednej-dwóch sylab. Nie martw się jednak, jeśli przez kilka dni Twoje dziecko straci entuzjastyczne nastawienie do mówienia – dzieci, zajęte zdobywaniem kolejnej umiejętności, na pewien okres zaniedbują te już opanowane.

Z każdym dniem rośnie dziecięce zainteresowanie światem – brzdąc nie potrafi przejść obojętnie wobec żadnego nowego przedmiotu: wszystkiego musi dotknąć lub polizać. Fascynują go przede wszystkim przedmioty często używane przez rodziców: przy każdej okazji będzie starał się dosięgnąć pilota do telewizora lub telefonu komórkowego. Zniszczenia, jakich maluch może dokonywać w tym okresie nie wynikają ze złośliwości – w tym wieku dziecko nie zna tego uczucia – ale z naturalnej ciekawości typu: "co się stanie, jeśli...?" Powiązanie przyczyny i skutku jest możliwe wyłącznie dzięki powtórzonym tysiąc razy doświadczeniom. Małe dziecko nie jest w stanie pohamować impulsów, które każą mu chwytać, ściskać, trącać itd. Nie zabraniaj mu eksperymentów, to właśnie dzięki nim dziecko się uczy.

Rady dla rodziców:
– Aby rozwijać umiejętność mowy dziecka rozmawiaj z nim przez cały czas, jaki spędzacie ze sobą. Opowiadaj, co robisz w danej chwili, śpiewaj proste piosenki, których słowa dziecko może zapamiętać, nazywaj przedmioty, jakie widzicie itd. Ważną sprawą jest konsekwentne powstrzymywanie się od zdrabniania słów (choć stosowanie określeń typu: "kiciuś" lub "dzidziuś" jest jak najbardziej dopuszczalne!) i używania dziecięcych określeń. Mów do malca normalnym językiem – przecież właśnie takiego chcesz nauczyć dziecko.

Komentarzy: 0
Piekna wiosna

Piękna wiosna tej zimy w końcu nastała. Słońce wreszcie zaczęło przedzierać sie przez chmury i temperatura juz nieco wyższa. Boskie ciepło.

 

A synek dreptra po chodniku i penetruje wszystkie mozliwe dziury

Komentarzy: 0
Pierwszy rok już za nami...

Pierwszy rok życia Maksymka już za nami. Za szybko to minęło, oj za szybko. Chłopiec już tyle potrafi a jeszcze tyle musi się nauczyć. Chodzenie siadanie to w tym sie teraz specjalizuję. Już nie ma dla niego rzeczy nie do dostania. Wszędzie wejdzie, wszystko ściągnie.

Komentarzy: 0